56. Festiwal im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju - 19.08. Dzień VIII

DZIEŃ VIII | SOBOTA | 19. SIERPNIA

Jacek Woleński, gospodarz porannych koncertów na krynickim deptaku pożegnał się z publicznością zasiadającą każdego poranka przed Muszlą Koncertową wiązką szlagierów operetkowych.

Mówi się, że te lekkie, wesołe utwory są wprost stworzone do krynickiego kurortu, a kocha je też krynicka publiczność. Operetka gości na Festiwalu także przez wzgląd na swojego patrona, który ten muzyczny gatunek ukochał. Powtarzana tu anegdotka mówi, że Kiepura zapytany, czy woli śpiewać opery czy operetki, miał odpowiedzieć, że te drugie, ponieważ woli dziewczyny całować niż mordować.

19-08-kr-sm-24

19 08 kr sm-319 08 kr sm-1019 08 kr sm-15

Pożegnalny Koncert Promenadowy przypomniał najpiękniejsze melodie operetkowe: Barcelona z operetki „Clivia”, „Wielka sława to żart” z „Barona cygańskiego”, “Artystki z Variete” z „Księżniczki czardasza” i wiele, wiele innych. Ale nie tylko ariami i duetami operetkowymi w wersji instrumentalnej pożegnało się z publicznością krynicką Todo Art Trio, na deptaku zabrzmiało tango. Odważni nie poprzestali na słuchaniu…

Małgorzata Długosz, Joanna Moskowicz, Łukasz Gaj, Sławomir Chrzanowski – gwiazdy wieczornej gali operetkowej “Twoim jest serce me…” oraz prof. Tadeusz Pszonka, dyrektor artystyczny Festiwalu byli gośćmi Jerzego Snakowskiego.

Jakie ścieżki przywiodły ich pierwszy raz do Krynicy? Czy muzycy lubią letnie festiwale? I czy należy wyrażać aprobatę dla artystów podczas koncertów? To tematy, które pojawiły się w rozmowie. Jak zawsze nie zabrakło anegdot. W imieniu organizatorów prof. Pszonka podziękował publiczności za kolejny rok na Festiwalu i zaprosił na 57. edycję.

19 08 sg sm-119 08 sg sm-719 08 sg sm-10

19 08 sg sm-1319 08 sg sm-19

– Miłą melodią zakończymy wieczorem Festiwal, po to byśmy zachowali ją w sercu i za rok wrócili tu, aby znowu cieszyć się Krynicą, Kiepurą, artystami, którzy przyjadą na Festiwal – zapowiedział prof. Tadeusz Pszonka.

Bezpośrednia forma koncertów, spotkanie z publicznością to największy walor letnich festiwali, zdaniem artystów

– To jest energia, która ładuję się na cały sezon artystyczny – mówił Łukasz Gaj.

Joanna Moskowicz wspominała krynickie spotkanie sprzed kilku laty, kiedy ustawiła się kolejka chętnych, by porozmawiać z artystką, zdobyć autograf czy zrobić wspólne zdjęcie. Przyznała, ze to momenty, które bardzo lubi i na które pozwala właśnie formuła letnich festiwali.

– Byłam pod wrażeniem tego, jak krynicka publiczność przyjmuje artystów – mówiła sopranistka. – Kiedyś także w teatrach publiczność mogła przyjść na scenę, pogratulować, porozmawiać, dziś odchodzi się od takiej formy, a my, artyści potrzebujemy Państwa. To jest bardzo miłe.

Sławomir Chrzanowski, dyrygent, zachęcił publiczność, by wyrażała swój aplauz.

– Państwa reakcje nas nakręcają. To Państwo decydują, jak nam “pójdzie” koncert – mówił Sławomir Chrzanowski, który poprowadził wieczorny koncert. – Jeśli reakcje są gorące, wyciskamy z siebie jeszcze więcej.

Krakowska Opera Kameralna wydobywa na światło dzienne zapomniane perły, a potem przywozi je na Festiwal Kiepury, gdzie od lat publiczność może je oglądać.

Ostatniego dnia Festiwalu w Starym Domu Zdrojowym publiczność oklaskiwała XVIII-wieczną operę buffa “Livietta e Tracollo” skomponowaną przez Giovanniego Battistę Pergolesiego do libretta Tommaso Marianiego. Komedia omyłek po ponad trzystu latach nadal bawiła widzów.

Nasi partnerzy

Logo-Małopolska-V-RGB (2)3 sokol_logo kryniczanka_logo_2018_CMYK.PDF - Adobe Reader 2019-11-12 093453LOGO FILHARMONIAslotwiny-logo

1

2