Otwarty Uniwersytet UTW

Rozmowa z Alicją Hajduk, koordynatorem Uniwersytetu Trzeciego Wieku, działającego przy Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju.

Mija sześć lat odkąd UTW czyli Uniwersytet Trzeciego Wieku gości w Centrum Kultury.
- Centrum Kultury mnie, jako byłej nauczycielce w Krynicy, znane jest od dawien dawna, ale tak naprawdę zaistniałam w tej placówce wtedy gdy powstał Uniwersytet. W maju 2012, kiedy zostaliśmy tu zaproszeni przez ówczesnego pana dyrektora, aby zorganizować w Centrum Kultury swoją siedzibę i z tego bezpiecznego miejsca działać na rzecz tworzenia Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

UTW – tak wszyscy mówią, ale pełna nazwa jest inna
- Brzmi ona: Krynicki Uniwersytet Otwarty UTW. I słowo „otwarty” jest tu bardzo ważne. Ono oznacza, że my jesteśmy naprawdę otwarci na wszystkich zainteresowanych. I przy różnych działaniach, otwieramy się na obecność tych, którzy nie należą do naszego Uniwersytetu. Tu trzeba wziąć pod uwagę specyfikę Krynicy, jako kurortu i znaczną rotację kuracjuszy i wczasowiczów. Bardzo nam zależy na tym, aby nas czasem przy różnych okazjach odwiedzali ci, którzy są gośćmi w Krynicy.

Jest zainteresowanie wśród krynickich gości działalnością Uniwersytetu?
- Tak, choć to nie oznacza, że pchają się do nas drzwiami i oknami. Być może miejsce jest dogodne, być może informacja jest dobra. Zdarza się nam, że kuracjusze pukają do naszych drzwi, do pokoju nr 12 na II piętrze. Przychodzą zainteresowani naszymi wykładami, ale także zajęciami, np. tanecznymi.

Ilu słuchaczy liczy Uniwersytet?
- Blisko sto osób. Od początku istnienia Uniwersytetu, czyli od października 2012 roku, utrzymuje się stała liczba słuchaczy. Liczba ta trzykrotnie przekracza prognozy zakładane na etapie tworzenia. Niedowiarków było wielu, ale uwierzyły w nas nasze władze samorządowe. Uwierzyły, że w Krynicy może powstać Uniwersytet, jako podmiot samorządowy. Tu trzeba wspomnieć panią Wiesławę Borczyk, prezesa Ogólnopolskiej Federacji Uniwersytetów Trzeciego Wieku, bo gdyby nie jej rady i pomoc, to byłoby nam o wiele trudniej. Z racji tego, że jesteśmy Uniwersytetem Otwartym ustaliliśmy dolną granicę wieku na 50 lat. Zależało nam, aby ściągnąć młode siły, świeże, które będą przyszłością Uniwersytetu, które nas zastąpią, bo my już mamy trochę więcej lat. I to się bardzo dobrze sprawdza. Otwarcie na młodych jest chlubą naszego Uniwersytetu.

Jakie prowadzicie Państwo zajęcia?
- Nasz program ulegał pewnym modyfikacjom. Np. informatyka, po trzech latach ogromnego zainteresowania przestała być atrakcyjna.

Dlaczego?
- Tłumaczę to tym, że przedmiot został opanowany, a następni słuchacze przychodzili już z umiejętnościami komputerowymi, co bardzo dobrze świadczy o naszym społeczeństwie. W zamian za to pojawiły się inne potrzeby. Na przykład lekcje tańca towarzyskiego, których nie mieliśmy na początku. Bardzo rozbudował się sektor działań rękodzielniczych. Zaczynaliśmy skromnie od plastyki, teraz mamy m.in. tkactwo i ceramikę, a nasi słuchacze pokazują swoje prace na wystawach.

Wprowadziliśmy wiele zajęć ruchowych, takich jak: gimnastyka klasyczna, pilates, chodzenie z kijkami, gimnastyka w basenie itd. Jednak Uniwersytet zobowiązuje, dlatego główną działalnością Uniwersytetu są wykłady, na których spotykamy się średnio raz w miesiącu. Przez lata gościliśmy wielu wspaniałych wykładowców z krakowskich uniwersytetów, a także specjalistów w swoich dziedzinach. Nasze wykłady są otwarte dla wszystkich.

Prowadzicie Państwo także liczne warsztaty.
- Mamy warsztaty literackie, historyczne, podróżnicze. Te ostatnie prowadzimy sami, opowiadając o swoich podróżach. Okazuje się, że bardzo dużo jeździmy po świecie. Na zajęciach mówiliśmy już o Hiszpanii, Portugalii, Chinach, Australii, Kanadzie, Turcji itd. Sporo podróżujemy i trudno byłoby tego potencjału nie wykorzystać. Poza tym mamy grupę wolontariuszy, która zajmuje się propagowaniem i wspieraniem działalności Centrum Kultury. Do tego jeszcze przy wsparciu Centrum Kultury bierzemy udział w wydarzeniach kulturalnych poza Krynicą, np. jeździmy do teatrów krakowskich, tarnowskich czy uczestniczymy w „Spotkaniach z Artystą” organizowanych przez Krakowskie Stowarzyszenie Miłośników Opery „Aria”.

Jak Pani widzi przyszłość Uniwersytetu?
- Nadal chcielibyśmy, w co nie wątpimy, cieszyć się sympatią i poparciem władz samorządowych. Ten parasol, który samorząd nad nami trzyma jest nie do przecenienia. Podejrzewam, że wiele form naszych zajęć pozostanie, ale w zależności od potrzeb słuchaczy będziemy wprowadzać nowe.

Czego zatem można życzyć Państwu w przyszłości?
- Rozwoju naszego Uniwersytetu, zainteresowania w naszym środowisku i abyśmy mogli gościć ciekawe postaci z przeróżnych dziedzin.

 

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz
Fot. Piotr Basałyga

Nasi partnerzy

Logo-Małopolska-V-RGB (2)   3      sokol_logo    kryniczanka_logo_2018_CMYK.PDF - Adobe Reader 2019-11-12 093453

LOGO FILHARMONIA         LogoPCK (1)            MGOK Logo        Projekt bez tytułu (37)